14 listopada 2011

Sernik wiedenski z suszonymi daktylami i inspiracje stołowe

Uwielbiam pięknie nakryte stoły,zastawy...klimatyczne miejsca. W takich sie najprzyjemniej celebruje posiłek prawda? Nie chodzi o to żeby było na " bogato" tylko żeby było przytulnie,jasno - Domowo przedewszystkim :)
Zdjęcia poniżej nie są mojego autorstwa,pochodzą z różnych stron internetowych i stanowią tylko inspiracje.






Z reguły za sernikami nie przepadam,zwłaszcza za cięzkimi i zwartymi. Ale ten jest inny,aksamitny,kremowy,lekki i pachnący wanilią. Ja do niego dodałam suszone daktyle ,ale możecie dać jakiekolwiek bakalie - do wyboru do koloru :)
Zapraszam do Wiednia!



Sernik Wiedeński z suszonymi daktylami
z przepisu mojewypieki z moimi zmianami



Składniki:
1 kg twarogu półtłustego lub tłustego, zmielonego przynajmniej dwukrotnie (nie może być kwaśny i chudy)
6 jajek
1/2 kostki miękkiego masła (czyli 125 g)
2 łyżki mąki ziemniaczanej
cukier waniliowy - 1 opakowanie (16g) (niekoniecznie, jeśli dodacie aromat)
1 szklanka cukru
aromat waniliowy
bakalie, według uznania (u mnie daktyle)

Żółtka ubić z cukrem i cukrem waniliowym do białości. Stopniowo dodawać twaróg, dalej ubijając, miękkie masło, mąkę. Na końcu wmieszać bakalie. Z białek ubić pianę i delikatnie wymieszać z resztą masy.

Piec w temperaturze 170ºC przez około 1 godzinę (użyłam tortownicy o średnicy 23 cm). Niestety, ten sernik lubi opadać po upieczeniu. Należy studzić przy lekko uchylonym piekarniku, by nie narażać go na gwałtowną zmianę temperatury. Można również podczas pieczenia przykryć folią aluminiową, by pozostał jasny.


4 komentarze:

  1. Zakochalam sie w tej peirwszej kuchni...

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam:) Z przyczyn ode mnie nie zależnych byłam zmuszona do zmiany nazwy bloga z muniana.blogspot.com na muniawnorwegii.blogspot.com. Bardzo proszę o zmianę adresu bloga w podlinkowanym zdjęciu z informacją o candy oraz jeśli masz mnie na liście obserwowanych blogów, również proszę o zmianę nazwy strony. Bardzo przepraszam za zamieszanie. Pozdrawiam cieplutko
    Munia:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękne te inspiracje. Przy obecnych szarych dniach to taki promyk słońca. A sernik... Uwielbiam serniki. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszak nie od dziś wiadomo, że jemy również oczami,a może przede wszystkim. Serniki uwielbiam, choć rodzynki zawsze sprzedaję mężowi:)Jeszcze się nie znamy, choć od pewnego czasu podglądam, więc wyciągam rękę Mika z kawa-cynamonem-pachnaca.blogspot.com Nie traktuj tego komentarza jako mojej autoreklamy. Przedstawiłam się, bo ja po prostu nie lubię być anonimem

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jesli zostawisz tu ślad po sobie :)